Rozpowszechnienie motoryzacji w Polsce i na świecie — okres międzywojenny

Powszechność występowania pojazdów to bardzo interesujące zagadnienie. Dlatego biorę dzisiaj na tapet liczbę samochodów w przeliczeniu na 1000 mieszkańców. Ot, przynajmniej kiedyś duża liczba pojazdów przypadających na mieszkańców, oznaczała rozwinięty kraj. Planuję, aby mój wpis był w kilku częściach. Część pierwsza, dzisiejsza, tyczy się okresu międzywojennego, pomiędzy pierwszą a drugą wojną światową (1918 – 1939).

Autor: SMKA

Tabela odnośnie samochodów w międzywojniu

Liczba samochodów na 1000 mieszkańców | Wikipedia

Zamieszczona powyżej tabela ukazuje bardzo dobry wynik USA. Otóż w Stanach Zjednoczonych w 1938 roku, było 228,8 samochodu w przeliczeniu na 1000 mieszkańców. To lepiej niż w Polsce pod koniec lat 80. (około 120 pojazdów na 1000 osób). Mamy również dobry wynik we Francji i Anglii — około 50 samochodów w 1938 roku.

Co ciekawe, wynik Niemiec wcale nie jest aż tak dobry jak przypuszczałem. 25 samochodów na 1000 mieszkańców w 1938 roku. Niby nie najgorzej, ale od dawna Niemcy kojarzą mi się z krajem samochodziarzy. Owe skojarzenia biorą się między innymi z hitlerowskich autostrad. Jak widać pomysł, aby w III Rzeszy rozpocząć budowę autostrad, nie był spowodowany jakimś niesamowicie wielkim ruchem samochodowym w Niemczech okresu międzywojennego. Warto nadmienić, iż w III Rzeszy firma Opel była poniekąd dominatorem na tamtejszym rynku. Otóż w latach 30. około 35-40% nowych samochodów sprzedawanych w Niemczech to były auta marki Opel.

Inny ciekawy wynik: Argentyna. 22 samochody na 1000 mieszkańców w 1938 roku to tylko trochę gorzej niż w Niemczech. Wynik znacznie lepszy niż w sąsiedniej Brazylii (3,7 samochodu). Obecnie Argentyna nie kojarzy się z jakimś niesamowicie bogatym krajem, jednak wiele lat temu było inaczej. Nie dziwi więc, iż pod koniec drugiej wojny światowej pewna część niemieckiego społeczeństwa uciekając z kraju, wybierała Argentynę jako miejsce docelowe. Oczywiście podejrzewam, że przy wyborze miejsca docelowego inne czynniki również odkrywały rolę.

Polska okresu międzywojennego

Przejdźmy do naszego pięknego kraju! Otóż w 1938 roku był w Polsce jeden samochód na 1000 mieszkańców. Wynik słaby. Tak po prawdzie to nawet w takiej Rumunii było lepiej (1,3). Co zastanawiające, nie było w Polsce lat 30. jakiegoś istotnego wzrostu popularności motoryzacji. Ot, w 1929 roku był jeden pojazd na 1000 osób zamieszkujących, natomiast w latach 1933 – 1937 było około 0,7 – 0,8 samochodu. Oczywiście należy pamiętać o tym, iż w 1929 roku rozpoczął się wielki kryzys, który dotknął również Polskę. Nie zapominając też o tym, że polityka polskich władz, eufemistycznie rzecz ujmując, nie była przychylna motoryzacji.

Tak po prawdzie, wedle mojej wiedzy, w latach 30. nawet ZSRR miał większą liczbę aut w przeliczeniu na liczbę mieszkańców niż Polska. Otóż w Sojuzie było około 3,6 samochodu na 1000 osób w 1935 roku. Choć oczywiście i tak wolałbym żyć w Polsce okresu międzywojennego niż w ZSRR. Tym bardziej że dyskutujemy tutaj o czasach stalinizmu.

Ważna uwaga. Zamieszczane w artykule liczby uwzględniają nie tylko samochody osobowe, lecz również pojazdy ciężarowe i autobusy. Ergo, bycie właścicielem samochodu osobowego było w okresie międzywojennym jeszcze rzadziej spotykanym zjawiskiem, niż by to wynikało z pobieżnego przyjrzenia się liczbom. Pomijam tutaj, że w takim ZSRR władze raczej nie patrzyły przychylnie na coś takiego jak własność prywatna.

Nadmienię, że wiele lat temu mocno zdziwiłem się, iż w Polsce międzywojnia najbardziej popularnymi samochodami nie były Polskie Fiaty, lecz auta marki Chevrolet. Być może polska kinematografia okresu powojennego spowodowała moje błędne postrzeganie polskiej motoryzacji czasów II RP.

Wypowiedź Macieja Bernhardta

Aby ułatwić zrozumienie, jak przed wojną postrzegano posiadanie samochodu, postanowiłem zamieścić cytat z wypowiedzi Macieja Bernhardta. Był on polskim inżynierem zajmującym się techniką motoryzacyjną, autorem wielu książek o motoryzacji, a także uczestnikiem Powstania Warszawskiego.

Moi koledzy u Reja to były przeważnie dzieci ludzi z zamożnych rodzin. Ale może tutaj podam jeden szczególik, dotyczący ówczesnych zwyczajów w szkolnictwie. Mianowicie, już nie pamiętam, w której klasie to było, w każdym razie byłem jeszcze wtedy u Reja, przyszedł nowy uczeń do sąsiedniej klasy, syn ministra wojny Kasprzyckiego, który przedtem był gdzieś na jakiejś placówce. Przeniósł się do Warszawy i mieszkał w Konstancinie pod Warszawą. Syna przywoził stamtąd kierowca, pan minister jechał samochodem do ministerstwa i [syna] przywoził do szkoły kierowca. Pan dyrektor gimnazjum Reja poprosił tatusia na rozmowę i poprosił, żeby synek nie przyjeżdżał samochodem. Bo samochód przed wojną, nawet, że tak powiem, wśród bogatego mieszczaństwa, to nie była rzecz zwyczajna. Żeby dziecko przywozić do szkoły, to było prawie nie praktykowane. No i tatuś minister stwierdził, że ponieważ inaczej musiałby jeździć ciuchcią, taką przedpotopową, która zatrzymywała się na Belwederskiej, tam gdzie jest dzisiaj ambasada rosyjska, to trwało godzinę – jazda z Konstancina, że to nie ma sensu, że będzie jeździł synek z tatusiem samochodem do ministerstwa, a od ministerstwa do Reja tramwajem, autobusem albo na piechotę. I umowa była dokładnie przestrzegana. To warto wiedzieć.

Stanisław Lem

Jak pewnie wielu czytelników bloga kojarzy, jednym z najbardziej znanych polskich pisarzy jest Stanisław Lem. Człowiek ten zajmował się za swojego życia głównie literaturą science-fiction. Jednak mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że Stanisław Lem jako bardzo młody człowiek, zrobił prawo jazdy już w okresie międzywojennym. Powiem więcej, według niektórych źródeł, rodzice Lema zakładali, iż kupią swemu synowi samochód (w Polsce okresu międzywojennego!). Ergo, widać, że Lem pochodził z bardzo zamożnej rodziny. Nie jest to oczywiście przytyk, a raczej informacja, która to może zainteresować miłośników fantastyki.

Stany Zjednoczone

Ilość samochodów na 1000 mieszkańców w USA | energy.gov

Przyjrzyjmy się bliżej Stanom Zjednoczonym! USA to chyba pierwszy kraj świata gdzie samochód stał się dobrem powszechnym. Już w 1921 roku w USA było około 100 pojazdów na 1000 mieszkańców (96,68 tak konkretnie). Dla porównania — taki wynik usamochodowienia Belgia osiągnęła w okolicach 1960 roku, a Polska dopiero w latach 80.

Na bazie powyższej tabeli można dostrzec zbliżone zjawisko, jakie wystąpiło w Polsce międzywojnia. Otóż we wczesnych latach 30. mamy w USA mniej samochodów w przeliczeniu na liczbę mieszkańców niż w 1929 roku. Owo zjawisko najpewniej zostało wygenerowane przez problemy gospodarcze wielkiego kryzysu.

Patrząc na zamieszczoną powyżej tabelę, należy pamiętać, iż w USA od 1942 roku do 1945 roku, praktycznie nie produkowano samochodów osobowych. Jak można się domyślić, w owym czasie fabryki motoryzacyjne zostały przestawione na produkcję wojenną. Z taśm schodziły czołgi i karabiny, a nie samochody osobowe.

Podsumowanie

Zasadniczo w okresie międzywojennym samochód nie był czymś zwykłym. Nawet w krajach Europy Zachodniej, posiadanie auta było zarezerwowane dla ludzi zamożnych. Istniały jednak wyjątki od reguły, czego przykładem jest USA, gdzie już w okresie międzywojennym samochód był dobrem dosyć powszechnym. Bardzo duże rozpowszechnienie motoryzacji to również Kanada, Australia i Nowa Zelandia, czyli ponad 100 pojazdów na 1000 mieszkańców już w latach 30. (gorzej niż w USA, ale i tak na poziomie Polski lat 80.)

Co myślisz o tym artykule?
  • Świetny (1)
  • Interesujący (0)
  • Przydatny (0)
  • Nudny (0)
  • Słaby (0)
Total
0
Shares

Bądź na bieżąco!

Otrzymuj natychmiastowe powiadomienie email o nowych wpisach.

Bez spamu i reklam. Tylko najnowsza treść!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Poprzedni
Koenigsegg — przekraczanie horyzontu

Koenigsegg — przekraczanie horyzontu

Następny
Yakuza. Pęknięta czarna szyba

Yakuza. Pęknięta czarna szyba

Zobacz także:
Total
0
Share