Odkrywaj

Bullitt – jak powstał najsłynniejszy pościg świata?

Film Bullitt miał swoją premierę w 1968 roku. To kryminalna produkcja, którą pamięta się przede wszystkim ze względu na scenę pościgu ulicami San Francisco. Jest ona nie tylko bardzo długa jak na filmowe standardy, ale też spójna i niemal pozbawiona efektów specjalnych. Dzięki temu zarówno sam film, jak i samochody biorące w nim udział, z czasem zyskały status kultowych, a sekwencja pościgowa uchodzi dziś za jedną z najlepszych w historii kina.

Autor: Rastoporte

Co czyni tę scenę tak dobrą?

Powodów jej solidności jest wiele, ale warto docenić pracę filmowców i pochylić się nad tym zagadnieniem.

Steve McQueen i Ford Mustang

Przede wszystkim sama długość robi wrażenie. Scena pościgu trwa około 10 minut, co jak na standardy kina jest wynikiem ponadprzeciętnym. Co ciekawe, jej realizacja zajęła aż dwa tygodnie. Dla porównania cały film kręcono przez dwanaście tygodni, co oznacza, że uliczna walka dwóch aut pochłonęła około 1/6 całego harmonogramu.

Równie istotne jest miejsce kręcenia. Strome uliczki San Francisco sprzyjają dynamicznym ujęciom i kaskaderskim popisom, a jednocześnie rzadko pojawiały się w kinie w takiej formie. Długie ujęcia i szerokie kadry pozwalają zobaczyć nie tylko bohaterów, ale też całe otoczenie – przechodniów, ruch uliczny, zabudowę i inne samochody. W efekcie akcja rozwija się naturalnie, a napięcie budowane jest stopniowo, co tworzy wyjątkowy klimat całej sekwencji.

Szerokie ujęcie miasta zrealizowane z tylnej kanapy Forda Mustanga | YouTube: Warner Bros. Classics

Brak dialogów to także niepodważalna zaleta. Akcja się rozwija, nabiera tempa, a całość jest prawidłowo i czysto przekazana widzom. Skupienie i jazda, bez krzyków i fajerwerków, a mimo to nie brak emocji.

Brak efektów specjalnych często sprzyja realistycznie wyglądającym scenom i dokładnie tak jest w tym przypadku. Dodge Charger i Ford Mustang biorące udział w pościgu świetnie oddają ducha ulicznej walki, mimo że pojawia się kilka kaskaderskich skoków oraz jeden wybuch kończący całą gonitwę. Co ważne, wszystko mieści się w granicach zdrowego rozsądku, więc nie oglądamy przesadnie uszkodzonych aut, które jakimś cudem nadal jadą. Efekty specjalne z prawdziwego zdarzenia dotyczyły wyłącznie finałowej sceny.

Bez spektakularnych kraks, a jedynie lekkie otarcia i kolizje | YouTube: Warner Bros. Classics

Dzięki kilku charakterystycznym zabiegom widz zostaje przeniesiony w samo centrum wydarzeń. Przede wszystkim chodzi o ujęcia z wnętrza realizowane kamerą ustawioną na tylnej kanapie. Obraz prosto z wnętrza u szczytu stromej ulicy San Francisco może powodować efekt podobny do przejazdu kolejką górską.

Jest Charger, są poślizgi! | YouTube: Warner Bros. Classics

Warto odnotować również zbliżenia na lusterko wsteczne, w którym widać jadący samochód z tyłu. Ten nowatorski pomysł wymagał wielu dubli i precyzyjnego zgrania w czasie. Dodatkowo całości dopełniają dynamiczne kadry kręcone podczas jazdy z trzeciego samochodu, dzięki czemu sceny zyskują jeszcze większą intensywność.

Mustang pojawiający się w lusterku wstecznym nie jest częstym widokiem | YouTube: Warner Bros. Classics

Samochody pościgowe

Wybór samochodów był zabiegiem głównie marketingowym, ponieważ Ford i Warner Bros. współpracowali ze sobą. Początkowo do filmu Bullitt planowano wykorzystać modele Ford Mustang oraz Ford Fairlane. Jednak gdy auta trafiły do mechanika, Maxa Balchowskiego, mającego dokonać niezbędnych modyfikacji, ocenił on, że Fairlane nie poradzi sobie z wymagającą pracą kaskaderską. Zasugerował użycie w zamian Dodge’a Chargera i ostatecznie pomysł ten został zaakceptowany.

Dodge Charger i Ford Mustang | autoevolution.com

W pościgu wzięły więc udział dwa samochody – Dodge Charger oraz Ford Mustang, przy czym w momencie kręcenia filmu oba modele były fabrycznie nowe. Z czasem jednak Mustang osiągnął status legendy, natomiast Charger pozostał nieco w jego cieniu. Co ciekawe, Dodge bywa dziś częściej kojarzony z serią Fast & Furious (Szybcy i Wściekli), gdzie egzemplarz z 1970 roku pojawił się w kilku częściach tej serii. Z kolei Mustang doczekał się współczesnych interpretacji w 2001, 2008 i 2018 roku. W tych latach Ford zaprezentował aktualne modele Mustang GT Bullitt inspirowane oryginalną wersją z 1968 roku.

Ford Mustang GT Bullitt – 1968, 2001, 2008 i 2018 | classicandsportscar.com

Zarówno Ford Mustang, jak i Dodge Charger wystąpiły w filmie w dwóch egzemplarzach. Łącznie wykorzystano cztery samochody pościgowe. W obu przypadkach jeden egzemplarz pełnił funkcję wozu kaskaderskiego i był używany do najbardziej wymagających scen oraz kolizji. Natomiast drugi eksploatowano znacznie mniej, co miało niemały wpływ na jego dalsze losy po zakończeniu zdjęć.

Ford Mustang

Oba Mustangi kupione na potrzeby filmu miały niemal identyczną konfigurację. Wyróżniał je charakterystyczny zielony lakier, czarne felgi oraz nadwozie typu fastback. Nie były jednak takie same, bo jeden egzemplarz wyposażono w fabryczny pakiet GT, a drugi nie. Co jednak najciekawsze, zakupione na potrzeby filmu auta miały numery VIN następujące po sobie – 8R02S125558 i 8R02S125559, co znacznie ułatwiło odkrycie historii jednego z nich, ale o tym dalej.

Zobacz także:  Lincoln Futura - amerykańska przyszłość z Włoch

Pakiet GT obejmował wydajniejsze hamulce, usztywnione zawieszenie oraz kilka dodatków na nadwoziu – światła przeciwmgielne, emblematy, końcówki wydechu. Aby zachować spójność wizualną w filmie, wersję GT pozbawiono zewnętrznych elementów z pakietu, dzięki czemu oba auta wyglądały niemal identycznie.

Ford Mustang i Steve McQueen z osprzętem | tunnelram.net

Bez zmian pozostawał natomiast silnik. Zarówno Mustang 390, jak i Mustang GT 390 były wyposażone w wolnossący motor V8 o pojemności 6,4 litra, generujący 325 KM oraz 579 Nm momentu obrotowego.

Max Balchowsky odpowiadający za samochody w filmie przygotował pojazdy do kręcenia scen od strony technicznej. Przede wszystkim wzmocniono zawieszenia obu aut. Mustang otrzymał m.in. nowe amortyzatory z rozpórką, przednie sprężyny i grubszy stabilizator. Co ciekawe, silnik także poddano modyfikacjom – obejmowały one frezowanie głowic, poprawę zapłonu i gaźnika.

Oryginalne wzmocnienia z filmu zostały nietknięte podczas odbudowy | Hagerty

Dodge Charger

Jeśli chodzi o Dodge’a, pojawiają się przypuszczenia, że istniał także trzeci egzemplarz. Dostępne źródła oraz liczba potwierdzonych informacji wskazują, że bardziej prawdopodobne było wykorzystanie dwóch aut.

Chargery, w przeciwieństwie do Mustangów, nie zachowały swoich oryginalnych barw. Pierwszy egzemplarz był fabrycznie niebieski i podczas produkcji pełnił funkcję samochodu kaskaderskiego. To właśnie ten pojazd zostaje zniszczony w finałowym ujęciu na stacji benzynowej. Niestety, nie zachowały się pewne informacje dotyczące jego jednostki napędowej.

Dodge Charger obwieszony kamerami i oświetleniem | legendlines.com

Z kolei drugi Dodge był wyposażony w fabryczny pakiet R/T i opuścił fabrykę jako żółty. W filmie wykorzystywano go głównie do spokojniejszych, mniej wymagających ujęć. Prawdopodobnie ten pojazd przetrwał, choć dowody na to nie są tak jednoznaczne, jak w przypadku Mustangów. Pod maską Chargera R/T pracował wolnossący silnik V8 o pojemności 7,2 litra, oferujący 375 KM oraz 651 Nm momentu obrotowego. 

Tutaj doskonale widać, że Charger był niebieski | YouTube: Warner Bros. Classics

Do filmu także i on został odpowiednio wzmocniony. Otrzymał wówczas sztywne tylne sprężyny, nowe amortyzatory oraz zwiększony prześwit. Zmieniono mu nawet opony na najwęższe z możliwych, aby ułatwić pracę kaskaderską. Dodge był wyraźnie mocniejszym autem od Forda, z tego powodu jego jednostki nie modyfikowano.

Co stało się z autami?

Ford Mustang – wóz kaskderski (558)

Przez prawie 50 lat panowało przekonanie, że kaskaderski egzemplarz został zezłomowany tuż po zakończeniu zdjęć. Dopiero w 2017 roku jego niemal wrak na złomowisku w Meksyku odnalazł Hugo Sanchez. Ford był biały i Sanchez kupił ten wóz wraz z sąsiednim wrakiem Mustanga z zamiarem jego odbudowy. W tym celu skontaktował się z Ralphem Garcia zajmującym się renowacją klasyków.

Kaskaderski Ford na meksykańskim złomowisku

I tak by się historia auta zakończyła, gdyby Ralph nie zainteresował się numerem VIN (8R02S125558). Dzięki temu numerowi udało się potwierdzić, że jest to oryginalny Ford Mustang z planu filmowego Bullitta. Dodatkowo analiza nadwozia, jego uszkodzeń, lakieru i wzmocnień nie pozostawiła żadnych wątpliwości.

Ford Mustang pod koniec renowacji w 2025 roku | recwatches.com

Hugo Sanchez i Ralph Garcia postanowili nie pozostawiać go w takim stanie i rozpoczęli trwającą wiele lat odbudowę. Pod koniec 2025 roku prace były już na ukończeniu, choć wiązało się to z koniecznością usunięcia części oryginalnych elementów. Było to jednak nieuniknione, zarówno ze względu na stan, w jakim odnaleziono pojazd, jak i zużycie wynikające z intensywnego wykorzystania podczas zdjęć. 

Ford Mustang – główny samochód (559) 

Zupełnie inaczej wygląda historia drugiego Mustanga (VIN:8R02S125559), który ucierpiał na planie znacznie mniej. To właśnie tym egzemplarzem jeździł Steve McQueen po ulicach San Francisco z numerem rejestracyjnym JJZ 109.

Od początku było wiadomo, że po zakończeniu produkcji trafił w ręce jednego z pracowników studia. Następnie przeszedł przez ręce detektywa tamtejszej policji, by w 1974 roku zostać kupionym przez Boba Kiernana za 6000 dolarów.

Ogłoszenie sprzedaży oryginalnego Forda Mustanga z filmu Bullitt | abcnews.com

Od tego momentu pozostawał w rękach tej rodziny aż do 2020 roku. Co istotne, już w 1980 roku Mustang przestał jeździć z powodu awarii sprzęgła, a następnie wiele innych czynników sprawiło, że ten stan nie zmienił się przez najbliższe dekady. 

Wnętrze filmowego Mustanga w 2020 roku | Mecum

Dopiero w 2014 roku, po śmierci ojca, Sean Kiernan odziedziczył auto i postanowił przywrócić je do życia. W rezultacie w 2018 roku samochód ponownie wyjechał na drogi, pojawiając się na wystawach i wydarzeniach motoryzacyjnych. W 2020 roku opuścił rodzinę Kiernanów, gdy został sprzedany na aukcji za 3,4 miliona dolarów. Od tamtej pory oryginalny zielony Ford Mustang z filmu Bullitt, którym jeździł Steve McQueen, znajduje się w rękach prywatnego kolekcjonera. 

Zobacz także:  Zegarki w autach, czyli pewna nieoczywistość czasowa

Sam Steve McQueen również próbował odzyskać ten samochód, wysyłając listy do właściciela. Prawdę mówiąc, to cała historia związana z tym egzemplarzem jest na tyle rozbudowana i ciekawa, że bardziej nadaje się na dokument niż krótki artykuł.

Zachowała się nawet specjalna półka na kamerę | Hagerty

Dodge Charger – jedyny odnaleziony

Dalsze losy Chargera pozostają nieoficjalne i w dużej mierze opierają się na przypuszczeniach, ponieważ samochód ten zaginął na wiele lat. Dopiero w 2008 roku pojawił się człowiek, który po rozebraniu swojego egzemplarza odkrył szereg powiązań z filmowym autem. Rok później Arnold Welch opisał historię pojazdu oraz swoje ustalenia na łamach magazynu Mopar Collector’s Guide

Chodzi przede wszystkim o wywiercone otwory w różnych częściach nadwozia, które odpowiadają miejscom montażu kamer i filmowego osprzętu. Potwierdziła to nawet wytwórnia filmowa, choć pełna dokumentacja auta przepadła w pożarze. Dodatkowo samochód posiadał wiele warstw lakieru, a ich kolejność zgadzała się z historią auta i jego filmowymi dziejami. Również niektóre elementy wnętrza oraz detale, takie jak charakterystyczne odpryski lakieru, mogą wskazywać na jego filmową przeszłość i potwierdzać jego tożsamość.

Mimo tych przesłanek wciąż brakuje jednoznacznych i niepodważalnych dowodów. Dokumentacja z tamtych lat przepadła, a relacje osób zaangażowanych w powstawanie filmu są niekompletne. Dlatego raczej już nigdy nie uda się potwierdzić, czy rzeczywiście jest to Dodge Charger z filmu Bullitt o numerze rejestracyjnym RDR 838. 

Niezależnie od tego Arnold Welch zdecydował się na renowację swojego egzemplarza, dzięki czemu samochód pojawiał się później na targach motoryzacyjnych i festiwalach. Co ciekawe, podczas jednego z wydarzeń odtworzono nawet słynny filmowy pościg. W 2013 roku właściciel próbował sprzedać auto za milion dolarów, jednak brak potwierdzonej historii znacząco wpłynął na jego wartość. Ostatecznie pojazd najprawdopodobniej znalazł nowego właściciela, choć za kwotę bliższą rynkowej cenie standardowych Chargerów. 

Od 2016 roku omawiany Dodge znajduje się w kolekcji Chrome Cars w Niemczech. Warto dodać, że w ich zbiorach znajduje się także inny znany samochód filmowy – Volkswagen Jetta z filmu Szybcy i Wściekli, który został już przeze mnie szczegółowo opisany.

Scena pościgowa – realizacja i ciekawostki

Wróćmy jeszcze na chwilę do samego pościgu, ponieważ kryje on sporo interesujących detali. Wybrałem kilka ciekawostek, które mogą zwrócić uwagę podczas seansu, a przy okazji wyjaśniają pewne nieścisłości. 

Niedociągnięcia i akcja spoza scenariusza

Uliczna gonitwa została doceniona i nagrodzona, choć nie jest całkowicie wolna od niedociągnięć. Czujne oko może zauważyć wielokrotnie mijanego Volkswagena Garbusa czy powtarzające się ujęcia odpadających kołpaków z Chargera. Te niedoróbki wynikają z faktu, że część scen kręcono jednocześnie wieloma kamerami i z różnych perspektyw. Frank Keller odpowiadający za późniejszy montaż wykorzystał większość dostępnego materiału, dlatego pewne sekwencje są powtórzone. W efekcie powstało dynamiczne widowisko, choć kosztem właśnie takich detali. Mimo to jego praca została doceniona, ponieważ za montaż otrzymał Oscara.

Doskonale widać, po co były te wszystkie wzmocnienia zawieszenia. Po lewej wspomniany zielony Volkswagen | YouTube: Warner Bros. Classics

Co ciekawe, nie wszystko, co widać na ekranie, było elementem scenariusza. Dobrym przykładem jest moment, w którym rozpędzony Charger, wychodząc z zakrętu, uderza w kamerę zamontowaną na białym Fordzie. Ujęcie w momencie zderzenia się urywa, ponieważ kamera odpada i zostaje zniszczona. Za kierownicą Chargera przez cały film siedział Bill Hickman, będący także głównym kaskaderem realizującym to zderzenie. Sama kolizja była przewidziana, jednak zniszczenie kamery już nie – mimo to nagranie wykorzystano w filmie. Poniższa animacja pokazuje urwane ujęcie i moment rozbicia kamery z innej perspektywy.

Na tym samym skrzyżowaniu powstało jeszcze jedno charakterystyczne ujęcie. Steve McQueen zbyt szybko wchodzi w zakręt, blokuje koła, po czym cofa i rusza dalej w kłębach dymu. Tego manewru nie było w scenariuszu, ale ostatecznie także trafił do filmu. Co więcej, po lewej stronie dostrzec można rozbitą kamerę z wcześniejszego przejazdu Dodge’a Chargera. 

Mustang pali gumę, a kamera już potłuczona | YouTube: Warner Bros. Classics

Trzecie auto, aby nadążyć za pościgiem

Po wyjeździe poza miasto tempo wyraźnie rośnie, a samochody faktycznie rozpędzają się prędkości przekraczających 100 mph (160 km/h). Choć w kilku momentach zastosowano przyspieszenie obrazu, większość scen opierała się na realnej jeździe z dużą prędkością. 

Takim pojazdem nagrywano akcję w ruchu

Aby sprostać tempu akcji, wykorzystano specjalny pojazd wyposażony w kamery. Zbudował go Pat Hustis (kaskader) na podwoziu Chevroleta Corvette. Podczas gdy on prowadził, operator kamery William Fraker filmował z ręki z miejsca pasażera. Większość scen podczas jazdy, na których widać Mustanga lub Chargera w trzęsącej się kamerze pochodzi właśnie z rąk Frakera i samochodu Hustisa. Taka realizacja tylko spotęgowała wrażenie prędkości, chaosu i ogólnej dynamiki akcji.

Zobacz także:  Prze-wozy dostawcze i robocze, czyli pikapy
Jedno z ujęć nakręconych z samochodu Hustisa, gdzie Charger i Mustang naprawdę jadą szybko! | YouTube: Warner Bros. Classics

Scena finałowa

Na osobną uwagę zasługuje finał pościgu. Na ekranie wygląda to tak, jakby Mustang spychał Chargera na stację benzynową. W rzeczywistości oba auta były połączone specjalnym mechanizmem będącym przedłużeniem zderzaka Forda. Jeden z operatorów w odpowiednim momencie zwalnia blokadę, holowany Charger zostaje odłączony i wypada z drogi wprost na stację benzynową, która w sumie też jest atrapą. 

Tak spięto oba pojazdy przed wypuszczeniem Chargera z drogi | Motor Trend

Na filmie doskonale widać wystające mocowanie z prawej strony Mustanga, jak również fakt, że Dodge przejeżdża za stacją. Wybuch zbiorników z paliwem był dodany w postprodukcji, podobnie jak płonące wnętrze auta. O żadnym odpalaniu ładunków pirotechnicznych nie mogło być mowy.

Na tym ujęciu doskonale widać mocowanie aut na Fordzie | YouTube: Warner Bros. Classics

Niezrealizowany pomysł

Warto też wspomnieć o dźwięku. To w filmie Bullitt powstał pierwszy pościg z dźwiękiem realizowanym na żywo. Nie wszystko jednak udało się uchwycić przez mikrofony, dlatego część efektów dograno później. John Kean (operator dźwiękowy) i Bud Ekins (kaskader) zabrali samochody na Willow Springs Raceway w pobliżu Los Angeles i tam dokonali potrzebnych nagrań. Montaż udał się doskonale, a John Kean za pracę nad filmem był nominowany do Oscara.

Z kolei, zanim przystąpiono do kręcenia pościgu, Steve McQueen i Bill Hickman zrobili sobie małą rozgrzewkę. Kilka dni przed rozpoczęciem zdjęć, zabrali swoje samochody na tor Cotati Raceway niedaleko San Francisco i trenowali jazdę kaskaderską. Nagrania z tych przejazdów podobno są w jakiejś jubileuszowej edycji na DVD.

Fotografia z planu zdjęciowego | legendlines.com

Wspomniałem o tym, ponieważ trenowano tam m.in. obroty samochodem o 180 stopni, ponieważ taka scena miała powstać. Dodge Charger wg scenariusza miał wykonać taki obrót i ruszyć prosto na Forda Mustanga. Następnie auta miały się minąć, po czym Mustang wykonuje manewr powrotny i ściga Dodge’a. Ostatecznie takiej sceny nie nakręcono, a jednym z powodów może być fakt, że wpłynęłaby raczej negatywnie na realistyczny charakter akcji.

Co myślisz o tym artykule?
  • Świetny (0)
  • Interesujący (0)
  • Przydatny (0)
  • Nudny (0)
  • Słaby (0)
Total
0
Shares

Bądź na bieżąco!

Otrzymuj natychmiastowe powiadomienie email o nowych wpisach.

Bez spamu i reklam. Tylko najnowsza treść!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Poprzedni
Historia DTM odc. 2

Historia DTM odc. 2

Zobacz także:
Total
0
Share