Niezawodność francuskich samochodów — moim zdaniem

Wiele lat temu, eufemistycznie rzecz ujmując, nie byłem zwolennikiem francuskich samochodów. Zostałem wychowany na stereotypie typu francuski samochód = słaba niezawodność. Jednak w pewnym momencie mojego życia, poniekąd przez przypadek, zacząłem mieć do czynienia z francuskimi samochodami i… zmieniłem o nich zdanie. Okazało się, iż stereotypy odnośnie do francuskich pojazdów niekoniecznie oddają rzeczywistość. Innymi słowy, to nie jest tak, że francuski samochód spędza większość swojego technicznego życia w warsztacie.

Poniżej przegląd francuskich samochodów, z którymi to miałem do czynienia. Oczywiście, moje spojrzenie jest subiektywne, ale sądzę, iż może zainteresować czytelników. Wszystkie wymienione poniżej samochody zakupiono jako pojazd używany, aczkolwiek to niekoniecznie wada mojego artykułu. Przecież większość Polaków kupuje auta używane, a nie nowe.

Autor: SMKA

Peugeot 406

Mniej więcej taki 406 jak ten, z którym to miałem do czynienia — tyle że “mój” 406 był bordowy | netcarshow.com

Jeśli idzie o model 406, miałem do czynienia z wersją sedan z czterocylindrowym szesnastozaworowym benzynowym silnikiem, o pojemności skokowej 1,8 litra. Samochód pochodził z 2000 roku, czyli był to egzemplarz po liftingu. Było to auto mojego ojca — dodam, że jak zobaczyłem ów bolid, to byłem przekonany, że wystąpił jakiś błąd matrixa, ponieważ ojciec od dawien dawna zarzekał się, iż francuskiego samochodu nie kupi.

Opisywany tutaj Peugeot był chyba głównym czynnikiem powodującym zmianę mojego nastawienia do francuskich samochodów. Ogólnie rzecz biorąc, pojazd okazał się całkiem niezawodny, a wręcz ekstremalnie niezawodny jak na stereotyp francuskiego samochodu.

Peugeot 406 należy do ciekawej (w moich oczach) kategorii samochodów. Kategorii typu kiedyś jeździło tego pełno, teraz prawie całkiem zanikły. Mam wrażenie, że 406 w wersji z nadwoziem coupe to już niemal youngtimer. Cóż, czas leci samochody, które to pamiętam jako względnie nowe, stają się youngtimerami. Dodam, iż w mojej ocenie Peugeot 406 wygląda lepiej od swojego następcy, Peugeota 407.

Peugeot 607 po raz pierwszy

Peugeot 607 2.2 HDI (2002)

Egzemplarz rocznik 2001 z silnikiem 2.2 HDI, czyli z turbodoładowanym czterocylindrowym dieslem. Miał na pokładzie czterobiegową automatyczną skrzynię biegów ZF 4HP20, był to zresztą pierwszy samochód z automatem, jaki to miałem okazję prowadzić. Zasadniczo Peugeot był dość niezawodny. Choć po prawdzie, początkowo byłem przekonany, iż będzie inaczej, biorąc pod uwagę wysoki poziom skomputeryzowania samochodu oraz stereotypy krążące wokół francuskiej elektroniki.

Opisywana tutaj sześćsetsiódemka miała filtr cząstek stałych, czyli nieprzesadnie popularne rozwiązanie w samochodach produkowanych na początku XXI wieku. Ot, producent zastosował filtr cząstek stałych, zanim to było modne. Tutaj ważna uwaga — choć napisałem, że samochód zasadniczo charakteryzował się dobrą niezawodnością, to jest jednak pewne ale. Otóż pod koniec eksploatacji, kiedy to pojazd wystawiono na sprzedaż, zepsuł się ekran zamontowany na konsoli środkowej. Niby nic takiego, auto jeździło dalej, tyle że koszt nowego ekranu okazał się zbliżony do ceny rynkowej leciwego już Peugeota. Na szczęście właścicielowi udało się kupić używany ekran za sensowne pieniądze, a samochód w końcu został sprzedany.

No właśnie, w końcu, ponieważ właściciel próbował sprzedać swojego 607 przez około rok. Mimo tego, że samochód nie był w złym stanie technicznym, a i cena nie była przesadnie wysoka, jeśli mnie pamięć nie myli. Można chyba postawić tezę, iż w Polsce raczej nie ma wielkiego popytu na (pseudo) luksusowe samochody francuskie. Ten konkretny egzemplarz modelu 607 jeździ do dzisiaj po mojej metropolii, czyli chyba nie był to zły samochód, mimo felernego ekranu.

Nadmienię, iż początkowo osiągi tego auta uważałem za całkowicie wystarczające, mimo nieprzesadnie dużej mocy silnika (trochę ponad 130 koni mechanicznych), dużej masy (ponad 1500 kilogramów) i mułowatej automatycznej skrzyni biegów. Dopiero jak pojeździłem szybszymi pojazdami, zacząłem dostrzegać, że Peugeot 607 z silnikiem 2.2 HDI, demonem prędkości jednak nie jest. Na zakończenie opowieści o tym konkretnym egzemplarzu Peugeota 607, uważam ten model za interesujący z racji tego, że to jeden z ostatnich europejskich samochodów klasy wyższej średniej, sprzedawany pod marką nie-premium.

Peugeot 607 po raz drugi

Peugeot 607 2.7 HDI (2006)

Rocznik 2006 z silnikiem 2.7 HDI, czyli turbodoładowany diesel V6 o mocy 200 koni mechanicznych. Samochód miał na pokładzie sześciobiegową automatyczną skrzynię biegów Aisin AM6. Był to pierwszy dwustukonny wóz, jakim jeździłem. Tak po prawdzie, byłem nieco zawiedziony osiągami. Ciężkie auto z silnikiem o mocy 200 koni mechanicznych, nie okazało się w moich oczach rakietą. Inna sprawa, że pod wpływem Peugeota 607 z silnikiem 2.7 HDI, zacząłem dostrzegać mułowatość opisywanego wcześniej 607 z silnikiem 2.2 HDI.

Przejdźmy jednak do niezawodności. Otóż Peugeot 607 z silnikiem 2.7 HDI okazał się pod względem niezawodności wręcz tragiczny. Szczerze mówiąc, nawet nie wiedziałem, że tyle rzeczy w samochodzie może się zepsuć (walor edukacyjny francuskiej motoryzacji!). Aby być obiektywnym, znany mi właściciel kupił ów pojazd w niezbyt dobrym stanie. Jak ktoś kupuje skomplikowaną limuzynę w nie najlepszym stanie technicznym, to musi się liczyć z tym, iż zakup samochodu nie będzie końcem wydatków.

Jeśli chodzi o awarie, zepsuło się między innymi serwo hamulcowe. Dwa razy zepsuł się podnośnik szyby, a i były problemy z automatyczną skrzynią biegów. Ta ostatnia awaria była typowa dla egzemplarzy z silnikiem 2.7 HDI. Aczkolwiek silnik jako taki okazał się w porządku. Mimo tego, że 2.7 HDI uchodzi za jednostkę napędową o nieprzesadnie wysokiej niezawodności. Tutaj pewna ciekawostka — otóż samochód praktycznie zawsze psuł się w okolicach… serwisu Peugeota.

Renault Megane

Stare Renault Megane jako samobieżna podpórka strzelecka

Egzemplarz, z którym to mam do czynienia pochodzi z 2001 roku. Jest to generacja pierwsza samochodu, ale już po liftingu. Ma pod maską czterocylindrowy benzynowy szesnastozaworowy silnik o pojemności skokowej 1,4 litra. Jest w mojej rodzinie od 2004 roku, czyli można powiedzieć, że spędził u nas większość swojego życia technicznego. Przebieg samochodu wynosi około 160 tysięcy kilometrów. Bardzo mało jak na tak stary pojazd — zakładając oczywiście, że przebieg jest zgodny ze stanem faktycznym.

Megane charakteryzuje się całkiem niezłą niezawodnością choć widać, iż upływ czasu robi swoje. Przykładowo, w pewnym momencie nie chciał odpalać, bo nieco przerdzewiał w okolicach wyłącznika uderzeniowego. Obecnie, od czasu do czasu, Renówka służy mi do wypraw na odludzie, gdzie uprawiam aktywność zwaną z angielska plinking. Czyli naparzam do puszek z wiatrówki, a samochód momentami robi za podpórkę strzelecką.

Na marginesie. Ktoś złośliwy mógłby powiedzieć, iż moja wiatrówka jest wręcz droższa od samochodu, którym to przyjeżdżam na odludzie. Jednak tego typu stwierdzenie to wszystko przesada (Weihrauch HW97k jest jednak nieco tańszy od starego Renault Megane).

Citroen BX

Citroen BX 1.6 (1990)

Wreszcie mój samochód! BX wyprodukowany w 1990 roku, kupiony przeze mnie w 2014 roku. Miał czterocylindrowy silnik benzynowy 1,6 z dwoma zaworami na cylinder. Niezawodność — cóż, nie ukrywam, że było słabo. Choć z drugiej jednak strony, jak ktoś kupuje samochód za 2100 złotych, to raczej nie powinien oczekiwać wzorowej niezawodności. Cytrynę kupiłem jako youngtimera, więc tym bardziej trudno było mi oczekiwać szczególnie dobrej niezawodności.

Rok 2014 to moment, kiedy to Citroen BX powoli przestawał przynależeć do kategorii stary grat. Zaczynał natomiast żywot w kategorii stary samochód dla miłośnika zabytkowej motoryzacji. Nie żałuję zakupu BX-a. Choć tak po prawdzie, po latach, doszedłem do wniosku, iż lepiej bym zrobił, gdybym kupił jednak nieco droższy egzemplarz. Co w sumie zrobiłem, a nowego BX-a opisuję w osobnym tekście:

Zakończenie

Jestem zdania, iż negatywne stereotypy odnośnie motoryzacyjnych tworów francuskiej myśli technicznej, nie przedstawiają realnego obrazu. Przedstawiają raczej czarną legendę. Uważam, że nie ma co się bać francuskich samochodów. Nie są takie złe pod względem niezawodności… choć tak po prawdzie, niektórych modeli sam bym nie kupił. Vide Renault Laguna generacji drugiej z silnikiem diesla. Na marginesie, tydzień temu, jadąc autostradą, widziałem stojącą na poboczu Renault Lagunę generacji drugiej. Maska samochodu była otwarta, a przed nią stał kierowca pojazdu. Właściwie byłby to dobry temat na dioramę motoryzacyjną.

Co myślisz o tym artykule?
  • Interesujący (2)
  • Świetny (0)
  • Przydatny (0)
  • Nudny (0)
  • Słaby (0)
Total
0
Shares

Bądź na bieżąco!

Otrzymuj natychmiastowe powiadomienie email o nowych wpisach.

Bez spamu i reklam. Tylko najnowsza treść!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Poprzedni
Jak bardzo urosły samochody? 17 przykładów na przestrzeni 70 lat

Jak bardzo urosły samochody? 17 przykładów na przestrzeni 70 lat

Następny
Moda na retro, czyli współczesne interpretacje stylistyki sprzed lat

Moda na retro, czyli współczesne interpretacje stylistyki sprzed lat

Zobacz także:
Total
0
Share